Zjawisko światła rampy, czyli: nikt nie widzi plamy na Twoich spodniach

Jakiś czas temu podczas czytania kserówki na zajęcia z psychologii społecznej natrafiłam na fenomenalne zdanie, a brzmiało ono tak:

Brzmi znajomo? Dla mnie bardzo! Ileż to razy wychodziłam z domu z nieświeżymi włosami, brakiem makijażu czy w nielubianych ubraniach, które już dawno powinnam wyrzucić. Zresztą – niech pierwszy rzuci suchym szamponem i dezodorantem ten, kto zawsze wychodzi do ludzi odszykowany na maksa – nawet, jeśli idzie tylko po bułki do sklepu obok. Taki nieogar zdarza się nam raz na jakiś czas – a to kreska na oku wyszła dziś wyjątkowo krzywo, a to guzik odpadł od koszuli, a nam nie chciało się go już przyszywać, a to włosy dziś żyją własnym życiem, a to buty lekko mamy pobrudzone, bo wczoraj zachciało nam się chodzić skrótami – po kałużach. No i wychodzimy tacy do ludzi – czasem tylko po bułki, czasem na uczelnię czy do pracy, na kawę z przyjaciółmi. I mimo, że wiemy, iż tych szczegółów z daleka (i z bliska w sumie też!) nie widać i nikt na pewno nam na tego guzika przy prawym nadgarstku uwagi nie zwróci – to jednak czujemy na sobie wzrok ludzi. Patrzą na nas pogardliwie – na nasze ubrania, na nasz makijaż, na ten szpinak na zębach. A my uporczywie w myślach powtarzamy sobie, że wcale tak nie jest, że nikt nie patrzy, że nikogo to nie obchodzi. Ta świadomość pomaga? Z doświadczenia wiem, że czasem tak, czasem nie. Więc może pomoże fakt, że to zjawisko ma nawet swoją własną, oryginalną nazwę, co?

 

W dalszej części kserówki z psychologi, o której wspomniałam na początku, była mowa o czymś takim jak zjawisko światła rampy. Czasem jesteśmy zbyt przewrażliwieni – zbyt dużo myślimy o tym, że inni myślą o nas. Że na nas patrzą, obserwują każdy nas ruch, analizują nasze zachowanie i wygląd, oceniają ubiór i słowa. W psychologii zjawisko nazywane światłem rampy to po prostu przesadne wyobrażenie o tym, w jaki sposób inni zwracają na nas uwagę. Takie prawdziwe, nie? I fenomenalnie nazwane, moim zdaniem. Jedziesz tramwajem pełnym ludzi, na spodniach masz plamę po czekoladzie. Nikt nie zwrócił na to uwagi, może jedynie ta pani, która w sumie wysiadła już milion przystanków temu i zdążyła o Tobie zapomnieć. A jednak – czujesz się, jakby wszystkie światła były skierowane w Twoją stronę, jakby ktoś właśnie podawał Ci mikrofon i kazał mówić, a każdy człowiek w pobliżu wyciągał telefon i robił zdjęcie twoim spodniom. Co ta wyobraźnia robi z człowiekiem!

Kluczowe pytanie więc brzmi – jak przestać zwracać uwagę na to światło? Jak przyhamować swoją wyobraźnię? Bo tak naprawdę nikt nie zauważył, że ta kreska na lewej powiecie wyszła trochę krzywo i że masz plamę na spodniach. A skoro nikt nie zauważył, to czym Ty się człowieku tak przejmujesz, co? Ogarnij się, wypierz spodnie, popraw makijaż i idź podbijać świat! A takimi błahymi sprawami to będziesz się przejmował jak faktycznie wszystkie światła będą skierowane w Twoją stronę, a paparazzi nie dadzą Ci żyć. A dopóki tak nie jest – luzik arbuzik. To może trochę smutne, ale… nikt na Ciebie nie patrzy. Ale w kontekście nieogaru – jest się z czego cieszyć.

Nie przejmujmy się tak bardzo, a życie będzie łatwiejsze. I milsze!
Karolina

Dziel się pozytywną energią!
EMAIL
Facebook
Facebook
Google+
http://realizuj.eu/2017/02/27/zjawisko-swiatla-rampy/
Twitter
Visit Us
PINTEREST
LinkedIn