Znajdź sobie wielki cel

Wiecie, że są ludzie, którzy się nie nudzą? Serio, wśród nas są osoby, które nie znają tego uczucia. Nie znają, bo ostatnio doznali tej (nie)przyjemności dawno temu, za czasów gdy jeszcze nie mieli pasji, nie mieli celu. Za czasów, gdy im się po prostu nie chciało. No własnie, a jak często to nam się nic nie chce? Jak często się nudzimy? Siedzimy i patrzymy się w ścianę? Niby moglibyśmy zrobić w tym czasie tak wiele, niby moglibyśmy się czegoś nauczyć, popracować, posprzątać, zrobić obiad, wyjść ze swoim jeżem, wytrzepać dywan, napisać wiersz, ale… Ale jakoś nie czujemy weny do żadnej z tych rzeczy. A nawet jak już za coś się zabierzemy to i tak po pewnym czasie wieje nudą. Więc z dwojga złego to my już wolimy nudzić się patrząc na naszą współlokatorkę oglądającą śmieszne koty w Internetach. Czasem mówi się na to prokrastynacja. Wiecie, odwlekanie czegoś, co i tak musimy zrobić, ale nie jara nas to, wiec czekamy. Na cud najczęściej. Dobrze mieć taką wymówkę – teraz już nie nazwą nas leniami, teraz jesteśmy ludźmi cierpiącymi na prokrastynację. Ale wiecie co? Ja to wolę nazwać brakiem celu w życiu.

soup-salad

To takie banały: co sprawia, że się uśmiechasz, co lubisz robić, z jakiego powodu jesteś w stanie wstać wcześnie rano? Albo siedzieć do później nocy i następnego dnia na uczelni być pół-żywym. Są tacy ludzie – na przykład choćby książkoholicy. Wielu z nich potrafi zacząć jakąś książkę popołudniu i skończyć o 4.37 nad ranem. Bo była na tyle fascynująca, że ciekawość i miłość do książek dawała im energię i z każdą przewracaną stroną chcieli więcej. A rano nie stwierdzą, że mogli przecież dokończyć pozycję na drugi dzień – o nie, oni rano powiedzą, że w sumie dobrze zrobili. Że czasem naprawdę warto zarwać noc i że było fajnie, mimo że usypiają teraz na stojąco i nawet ulubiona, przesłodzona kawa nie pomaga. Podając ten przykład nie mam na myśli, że książki to fajny cel w życiu i fajnie byłoby zarywać w taki sposób każdą nockę (chociaż co prawda to prawda), ale chce wam pokazać, że łatwo się czymś w życiu zjarać. Cholernie łatwo! Wystarczy, że coś się wam spodoba i z własnej, nieprzymuszonej woli zaczniecie pogłębiać swoją wiedzę w tym temacie. I nie znudzicie się zbyt łatwo. Pokonacie wewnętrznego lenia, który na początku będzie wolał sobie pospać i znajdziecie energię do działania. Pytanie tylko jak znaleźć w życiu to coś?

Tak naprawdę jest to bardzo proste, ale bywa czasochłonne. No ale przecież oto nam chodzi – żeby przestać się nudzić, bo to irytujące. Plan jest więc prosty jak kanapka z Nutellą. Wstajesz z łóżka i zaczynasz robić pierwszą rzecz, jaka przychodzi Ci do głowy. Możesz zacząć czytać. Możesz wziąć kredki i coś narysować. Wygoooglować kurs kreatywności. Zadać komuś nurtujące Cię pytanie. Przemeblować pokój. Upiec tartę kokosową. Wyjść na spacer. Kupić jeża. Pójść nakarmić wiewióry do parku (ale wcześniej kupić dla nich orzechy!). Zaparzyć herbatkę.

Zapytacie zaraz z powątpiewaniem, czy chociaż połowa wyżej wymienionych przeze mnie czynności nadaje się na wielki cel, na hobby. Może nie bezpośrednio, ale tak – nadają się. Możesz za cel obrać sobie przeczytanie przynajmniej pięciu książek w tym miesiącu lub postanowić, że nauczysz się rysować. Aby było Ci łatwiej z tymi Twoimi celami zacznij myśleć kreatywnie, nie bój się pytać i stwórz miejsce idealne dla siebie – przemeblowanie pokoju w każdym razie na mnie zawsze działa motywująco, to super odświeżenie! Każda czynność, jaką podejmujesz jest w pewnym sensie małym celem, do jakiego dążysz. Te małe cele mogą składać się na jeden wielki, ale nie muszą. Możesz co tydzień podejmować nowe. Możesz próbować zawsze je kończyć, ale jeśli po kilku dniach okazuje się, że gotowanie to nigdy nie będzie Twoja mocna strona i masz dość przypalania wody i zdecydowanie nie masz pieniędzy na nową gaśnice – czyli w skrócie wcale Cię to nie jara (tu jedynie kuchnia się jara) to odpuść i zacznij z czymś innym. Nic nie stoi na przeszkodzie. Życie po to jest, aby próbować nowych rzeczy!

No właśnie – próbuj do skutku. Aż znajdziesz coś w czym wytrwasz tydzień, dwa, kilka miesięcy i dłużej. Próbuj, aż znajdziesz coś co będzie Twoim wielkim celem. Bo skoro możemy codziennie robić coś, co uwielbiamy to chyba jest to lepsza opcja niż nudzenie się i leżenie głową w dół. Nawet jeśli ten nasz cel jest w gruncie rzeczy mały i prosty. Ważne, że jest tym, co nas w życiu jara.

Miłego szukania celu! Bo to szukanie też może być fascynujące przecież!
Karolina

Dziel się pozytywną energią!
EMAIL
Facebook
Facebook
Google+
http://realizuj.eu/2016/10/16/znajdz-sobie-wielki-cel/
Twitter
Visit Us
PINTEREST
LinkedIn