Napisz list do Świętego Mikołaja!

Nadchodząca z każdej strony świąteczna atmosfera sprzyja powrotom do wczesnych, beztroskich lat. Prezenty, gwiazdki z nieba, duża ilość czekolady i mandarynek to niewątpliwie raj dla każdego dziecka. A czy ktokolwiek z Was w dzieciństwie pisał listy do Świętego Mikołaja? Bo z pewnością w pewnym momencie życia wy także utożsamialiście go jako grubszego pana z białą brodą, który lata na saniach po świecie i magicznie roznosi dzieciakom prezenty. Ale co z listami? Z tymi prawdziwymi, zaczynającymi się od „Drogi Święty Mikołaju!”, wysyłanymi pocztą lub stawianymi na parapecie przy oknie, tak aby Święty na pewno ich nie przegapił? Takimi pisanymi kolorowymi kredkami, składającymi się z kilku zaledwie zdań, zawsze na temat, bez zbędnych informacji o pogodzie i dzisiejszym śniadanku, bo przecież Mikołaj ma takich milion do przeczytania więc nie ma sensu zabierać mu czasu zbędnymi linijkami tekstu i zapytaniami jak się miewają jego renifery (lepiej wyślij w liście marchewki dla nich, bardziej się przydadzą). To jak, pisaliście? Ja pisałam. Nie wiem jak wiele ich było, ale zakładam, że zaledwie dwa lub trzy, gdyż od momentu w którym nauczyłam się pisać do czasu, gdy uświadomiłam sobie, że wystarczy wypowiedzieć swoje życzenia na tyle głośno, aby rodzice w pokoju obok je usłyszeli nie minęło wiele lat. Jednak przed laty zaprzestałam mojej jednostronnej korespondencji z Mikołajem, aby po latach znów do niej wrócić. Rok temu znów wysłałam taki list. Nie wiem dlaczego się na to zdecydowałam, ale po prostu znalazłam adres, napisałam czterostronicowe wypracowanko na temat moich ostatnich lat życia, poinformowałam Świętego co tam u mnie słychać i dlaczego chcę, aby na świecie był pokój i ludzie więcej się uśmiechali, po czym zapytałam jaka u niego pogoda, czy pada śnieg, jakie chce ciasteczka pod choinką i czy lubi mleko kokosowe. Poszłam na pocztę i pod czujnym okiem pani która sprzedała mi znaczki (chyba pierwszy raz widziała, aby ktoś adresował list na Finlandię, bo podejrzliwie spoglądała na ten dziwny adres i odbiorcę na mojej kopercie) wrzuciłam list do skrzynki, z wielką nadzieją, że dotrze tam gdzie trzeba. Czy tak było? Do tej pory nie mam pojęcia, ale dopiero kilka tygodni później uświadomiłam sobie, że w sumie nie poprosiłam Mikołaja o nic konkretnego. No chyba, że o więcej czekolady. Zawsze mi jej mało.

Święty Mikołaj jest znany na całym świecie. Każde dziecko może napisać do niego list i bez względu na to w jakim języku to zrobi może wierzyć, że dotrze on tam gdzie trzeba i Święty bez problemu zrozumie każde słowo. Wszelkie opowieści głoszą, że to Laponia jest miejscem zamieszkania elfów, reniferów i samego Mikołaja, ale oficjalne urzędy pocztowe na które rocznie przychodzą miliony listów znajdują się w Finlandii i Norwegii. Do wyboru do koloru! Elfów jest po równo w każdym z nich!

Ostatnio na niemieckim nasza nauczycielka wspomniała, że jej synek napisał list do Mikołaja i po podliczeniu kosztów jego zachcianek okazało się, że prezent zdecydowanie nie mieści się w domowym budżecie przeznaczonym na tego rodzaju rozrywki. Zapytała więc nas co w tej sytuacji powinna zrobić. Moja klasa ma super oryginalne pomysły, ale tym razem coś im nie poszło bo jednogłośnie stwierdzili, że to czas aby uświadomić chłopcu, że Święty Mikołaj nie istnieje. No tak, fajnie to brzmi ale to totalnie nietrafiony pomysł. Każde dziecko jakoś kiedyś samo do tego dochodzi, nie ma więc powodu odbierać mu tej radości przedwcześnie. Mikołaj to magia. To renifery, rudolf czerwononosy, pracowite elfy, długa biała broda, kolorowe listy, wielkie sanie i czekoladowe ciasteczka. Jest radość wynikająca z oczekiwania i proste, małe marzenia. Nie ma w tym nic a nic z egoizmu, mimo dużej ilości materialnych zachcianek w treści listu. Rok temu prosząc Świętego o radość i szczęście trochę w tym pobłądziłam, ale w tym roku uświadomiłam sobie, że przecież chodzi o samą idee. O kolorowe mazaki i celebrowanie naklejania znaczków. Nawet nie wyobrażacie sobie ile w tym dziecięcej radości! To chyba najszybsza i najprostsza droga powrotu do dzieciństwa!

Zawsze uważałam, że takie listy mają w sobie coś magicznego. Choćby dlatego, że pozostawione na oknie w ciągu nocy za każdym razem znikały bez śladu. Że większą radość sprawiało samo ich pisanie, a prezent był już mniej ważny, bo cokolwiek znalazło się pod choinką w święta było super, mimo iż czasem nie do końca zgadzało się z naszym mega dokładnym opisem w liście. Ale przecież Mikołajowi się wybacza, nie jesteśmy jedynym dzieciakiem na świecie. Mikołaja się podziwia i wyczekuje, nie można mu niczego zarzucać. Ewentualnie możecie zarzucić sobie, może nie byliście przez cały rok tak grzeczni, jak myśleliście?

Podrzucam Wam adres Mikołaja. Znaczek kosztuje kilka złotych, mina pani na poczcie, uwierzcie mi, bezcenna, wielki uśmiech po wrzuceniu listu do skrzynki nie zejdzie wam z twarzy przez kilka godzin. Jeśli macie młodsze rodzeństwo to zróbcie to razem z nimi, kredki każdy w domu ma. Jak niczego konkretnego nie potrzebujecie to po prostu zapytajcie Mikołaja co u niego słuchać, jestem pewna, że się ucieszy!

Santa Claus, Arctic Circle,
96930 ROVANIEMI
FINLAND

To jak? „Drogi Święty Mikołaju!”?
Karolina

Dziel się pozytywną energią!
EMAIL
Facebook
Facebook
Google+
http://realizuj.eu/2015/11/20/napisz-list-do-swietego-mikolaja/
Twitter
Visit Us
PINTEREST
LinkedIn