Reklamy, co jest z wami nie tak?

Nasz kraj jest pełen kreatywnych, pomysłowych ludzi. Spotykamy ich na każdym etapie naszego życia. To jest ta część społeczeństwa, która czai się na znajomy nam szary i ponury świat chcąc nadać mu pewnej radosnej nuty i jakiś kolorek tu czy tam. Ci z Was, którzy nie uważają się za kreatywnych ziomków też czasem przejawiają jakieś oryginalne uniesienia, także myślę, że w naszym kraju naprawdę nie brakuje twórczych umysłów. Tylko, kurczę, gdzie oni wszyscy się podziewają, gdy gdzieś tam powstają nasze cudowne polskie reklamy telewizyjne?

Jesienne przeziębienia skłaniają do robienia różnych, dziwnych rzeczy. Na przykład zaczynamy oglądać telewizję, której normalnie na co dzień unikamy z powodu braku czasu czy najszczerszych chęci. Ale choroba to takie mini-wakacje, więc można pozwolić sobie na szczyptę ekstrawagancji i wieczorem przy rozpalonym kominku usiąść wygodnie w fotelu bujanym i z kubkiem pełnym kakauka czy talerzem domowych ciasteczek sprawdzić jakie to rzeczy teraz się w tej telewizji dzieją. Wniosek mam jeden: dobre rzeczy się nie dzieją i to ciasteczka były moją gwiazdą wieczoru. Ale między gratulacjami posyłanymi w stronę czekoladowego raju udało mi się zwrócić uwagę na polskie reklamy, które jakoś wcześniej nie bardzo mi przeszkadzały. Ot tak, były sobie i już. Jednak teraz widząc jedną za drugą nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że 90% z nich tworzy grupa osób pozbawiona jakiejkolwiek kreatywności i wszystkie w gruncie rzeczy są takie same. Nijakie. Jedyną ciekawą zależnością, jaką udało mi się zauważyć jest kolejność wyświetlania reklam próbujących nas przekonać do zaopatrzenia się w podobne specyfiki. Osoby które decydują o tejże kolejności muszą się w pracy bardzo dobrze bawić, gdyż taki spam pięciu z rzędu reklam dotyczących porównywalnego leku na gardło wygląda dosyć komicznie. A przeciętny polak i tak nie zapamięta ani jednej nazwy specyfiku, nawet jeśli udający doktora aktor wypowie ją osiem razy w ciągu 15-stu sekund.

Drodzy szefowie wielkich spółek, marek, organizacji od super cienkich długopisów czy cytrynowej czekolady! Jeśli już zatrudniacie kogoś, kto robi Wam reklamę to nie bierzcie pierwszej lepszej z brzegu osoby. Źle zareklamowany przedmiot się po prostu nie sprzeda. Trzeba wam dobrego pomysłu od kogoś, kto potrafi być kreatywnym człowiekiem, a wtedy miliony same zaczną się drukować. Bo reklama leku na zgagę też może być ciekawa i nie musi wyglądać tak samo jak sto innych. Sytuacja może powtórzyć się też w przypadku reklamy pasztetu czy nowej gry planszowej. To może być coś takiego, co będzie za ludźmi chodziło dostatecznie długo, aż w końcu nie wiedząc sami czemu – kupią to. A jeśli nie kupią to na pewno będą się nią zachwycać, jestem pewna! Bo reklamy to połowa polskiej telewizji, która i tak jest już sama w sobie nijaka i nudna. Trzeba jej pozytywnej energii, choćby miała wpływać tylko podczas jednej z długiej przerw na zrobienie i zjedzenie kanapki podczas seansu filmowego. To jak, czy to już czas zacząć erę dobrych reklam?

A może sami macie jakiś pomysł na super reklamę? Będą z tego miliony?
Karolina

Dziel się pozytywną energią!
EMAIL
Facebook
Facebook
Google+
http://realizuj.eu/2015/10/26/reklamy-co-jest-z-wami-nie-tak/
Twitter
Visit Us
PINTEREST
LinkedIn