Nie ważne czy umiesz śpiewać, ważne czy umiesz poruszać

Ludzie czasem myślą, że jeśli mają odpowiednio wyćwiczony głos i nie fałszują to już samo to robi z nich wokalistę i niedługo zaczną spać na pieniądzach. Przykro mi, moi drodzy. Sam głos nie da wam wymarzonego fejmu. Musicie jeszcze nauczyć się poruszać ludzkie serca.

Nie potrafię cudownie i fantastycznie śpiewać, przyznam bez bicia. Nigdy się do tej branży nie pchałam, jeśli już gdzieś wystąpiłam to prawdopodobnie brali mnie tam z litości. W sumie to fajny układ, bo mogłam śpiewać do woli i dobrze się przy tym bawić bez wyrzutów sumienia, że robię to źle. Nie musiałam brać udziału w tym okropnym wyścigu szczurów-piosenkarzy, dzięki czemu potrafię robić z siebie pajaca przed publiką tak samo, jak robię to wśród swoich. Jednak przyglądając się muzyce i ludziom z nią związanych zauważyłam, że oceniam to całe społeczeństwo na scenie w innych kategoriach, niż to robią znajomi mi prawie-specjaliści. Spokojnie, już szybciutko wam to tłumaczę. Otóż powiedzmy, że jest sobie pewien Franek. Franek postanowił wystąpić na szkolnym koncercie i zaśpiewał śliczną piosenkę. Ja – cała we łzach, bo piosenka poruszyła moje serducho, już biegnę do Franka z gratkami na ustach. Obok mnie stał mój kolega prawie-specjalista. Zupełnie niewzruszony, pomyślałam, że może zasnął przez jakąś ciężką noc, uczył się na matematyki czy coś… A on po skończonej piosence odwraca do mnie nieznacznie głowę i między jednym a drugim ziewnięciem mówi, że Franek koszmarnie fałszował. No dobra, dramatyzuje. Stwierdził, że tu i tam mu się głos załamał, powinien więcej ćwiczyć i w ogóle tak mało profeszional i perfekto. Jednak zupełnie odmienne zdanie wyraził na temat kogoś, kto wystąpił w następnej kolejności. Że super, że mega głos, że czysto i bez fałszu. No cud, miód, sami wiecie… Problem w tym, że to było zupełnie bez wyrazu. Takie, że aż się chciało wyciągnąć telefon i napisać do kogoś smsa, no!

Pisałam tu już o tym, że wolę śmieszka na scenie i jego interpretację jakiegoś mało poważnego utworu, niż byle balladę i teraz w pewnym sensie się powtarzam. Jeśli masz śpiewać super czysto i profesjonalnie, to droga wolna, rób to, ale niech tymi nieszczęśnikami co będą musieli Cię słuchać nie będą młodzi ludzie, którzy pragną emocji. Idź gdzieś, gdzie potrzebują takich jak Ty. Albo śpiewaj w domu, pod prysznicem. A na scenie poruszaj ludzkie serca – może dziewczyny nie będą zachwycone z rozmazanej maskary, ale cała reszta nie powinna mieć nic przeciwko.

A i jeszcze jedna sprawa – żeby nie było, że namawiam do poruszania serc smutnymi i łzawymi balladami. Przecież wzruszać można na wiele sposobów. Chodzi o emocje łapane z każdej strony! A jeśli widownia popłacze się ze śmiechu to +100 pkt dla Ciebie! Spraw, aby ludzie się bawili. Aby się śmiali lub płakali. Jeśli już wybierasz balladę to wykonaj ją tak, aby nikt o Tobie nie zapomniał. Baw się i pozwól bawić się innym. Nie pozwól im natomiast zasnąć!

Naucz się bawić emocjami – oczywiście w pozytywnym znaczeniu!
Karolina

Dziel się pozytywną energią!
EMAIL
Facebook
Facebook
Google+
http://realizuj.eu/2015/10/15/nie-wazne-czy-umiesz-spiewac-wazne-czy-umiesz-poruszac/
Twitter
Visit Us
PINTEREST
LinkedIn