Łapcie endorfinki!

Nastał październik. Już równy miesiąc próbujemy przyzwyczaić się do tego, że po niesamowicie gorących wakacjach, tonach wolnego czasu, milionach pustych kalorii w postaci lodów czekoladowych, powrotów do domu w promieniach cudownie wschodzącego słońca, produktywnego lenistwa, picia kawy dla smaku, ładowania wewnętrznej baterii i adresowania pięknych pocztówek do znajomych – przyszedł czas chłodnych poranków, liczenia delty bardziej z przymusu niż z przyjemności, tylko małego ułamka wolnego czasu, kalorii w postaci tony orzeszków (bo przecież dobrze wpływają na pamięć), powrotów ze szkoły w blasku zachodzącego słońca, produktywnej nauki o wszystkim i o niczym, nieproduktywnego lenistwa, picia kawy tylko dla kofeiny, wyładowywania wewnętrznej baterii i adresowania zażaleń wszędzie, gdzie tylko chcą nas słuchać. I wciąż nie możemy przywyknąć do faktu, że rano nie budzi nas ćwierkanie wróbelka, a budzik. Przydałoby się trochę więcej motywacji, co nie?

 

Czeka nas intensywny okres, a to dopiero początek. Jednak każdy dorosły jak mantrę powtarza, że powinniśmy się cieszyć z tego czasu, bo potem będzie tylko gorzej. Dopiero wtedy podobno jest na co narzekać. Dorośli na przykład nie mają zniżek na bilety. Czy to nie jest smutne? Jeśli tak na to spojrzeć to chyba powinniśmy bardziej doceniać to co mamy. Radość nam nie zaszkodzi, a jeśli ktoś uważa, że za co za dużo to niezdrowo to przecież pozytywną energię możemy rozdawać też innym w gratisie. Poza tym, gdy się człowiek raduje, to wszystko mu się udaje! Nawet autobus poczeka i nie odjedzie z przystanku, gdy wstaniecie prawą nogą! Wiem, że każdy dobrze zna to uczucie, gdy dopada nas nagła niechęć do tego co robimy, a motywacja za którą jeszcze przed chwilą stał cały Wasz zapał znika tak szybko jak chrupiące ciasteczka czekoladowe z waszej kuchennej szuflady. Jesień to właśnie ten czas, gdy większość ludzi traci zapał do wszystkiego. Pocieszająca wizja zdanej matury i udanego życia z wanną pełną dolarów zamienia się nagle na najniższą średnią krajową i udawanie przed ludźmi, że to nam odpowiada. Nikt z nas tego nie lubi, ale kilka dni takiej załamki nie mogą oznaczać, że najbliższe miesiące też takie będą. Te kilka dni, gdy potrafimy cały dzień przeleżeć w łóżku i ubolewać nad brakiem talentu, białych zębów czy Nutelli w domu, a nawet świadomość stu zadań domowych z matematyki nie jest w stanie wciągnąć nas z powrotem w wir pracy minie szybciej, niż się spodziewacie. Wystarczy trochę dobrej muzyki, endorfinek i radości z małych rzeczy.

Ten weekend ma być wyjątkowo słoneczny! Może więc jakiś spacerek i dokarmianie wiewiórek w parku?

Trzymajcie się i łapcie endorfinki!
Karolina

Dziel się pozytywną energią!
EMAIL
Facebook
Facebook
Google+
http://realizuj.eu/2015/10/01/lapcie-endorfinki/
Twitter
Visit Us
PINTEREST
LinkedIn